Dziękuję ci, Boże
Wszechmogący Panie
co zsyłasz iluminację
na ludzi swych pobożnych
i tych, co bezbożne wiodą
życie
Ty, który czuwasz
Ty, który chronisz
Ty, który ukajasz
serca i bóle
łagodzisz
Ty, ku któremu moja
dusza śpiewa
Psalmy, magnifikaty ślę
Bo duch mój raduje się w Zbawicielu
Otaczasz mnie
aniołami
ludźmi
I w usta ich wkładasz słowa otuchy
I w serca ich dobre wkładasz ciepło
I w dusze ich wkładasz nadzieję
do podzielenia zemną
Pozwalasz mi znaleźć czasem
puch anioła na drodze życia
Pozwalasz mi popełniać błędy
i na nich uczyć się pokory...
Dziękuję.
sobota, 25 sierpnia 2007
20 zadas Kodeksu Głównego
1. Nie mam innych bogów niż ten, co mnie wywiódł z ziemi egipskiej.
2. Nie czczę obrazów ni posągów, ani innych podobieństw bóstw jakichkolwiek.
3. Nie używam imienia Boga mego nadaremno.
4. Dzień święty święcę. Sześć dni pracuję, a w sabat odpoczywam.
5. Czczę matkę moją, w ojcu szukam człowieczeństwa.
6. Nie zabijam.
7. Nie cudzołożę.
8. Nie kradnę.
9. Nie składam fałszywych świadectw przeciw mym bliźnim.
10. Nie pożądam niczego, co nie moje i co nie jest mi dane.
11. Służę Bogu i Polsce, staram się ja mogę.
12. Dotrzymuję danego słowa.
13. Pomagam innym jak potrafię i niosę pomoc bliźnim w potrzebie.
14. Każdy jest moim bliźnim. Niewielu zasłużyło na więź braterską.
15. Postępuję godnie i honorowo.
16. Miłuję przyrodę i staram się ją chronić.
17. Jestem karna, słucham rad, uznaję przełożonych.
18. Jestem optymistką.
19. Jestem oszczędna, lecz nie skąpa. Tym, którzy potrzebuję, udzielę pomocy.
20. Jestem czysta w mowie, myśli i czynie, nie piję napoi alkoholowych, nie palę tytoniu ani nie zażywam innych używek.
2. Nie czczę obrazów ni posągów, ani innych podobieństw bóstw jakichkolwiek.
3. Nie używam imienia Boga mego nadaremno.
4. Dzień święty święcę. Sześć dni pracuję, a w sabat odpoczywam.
5. Czczę matkę moją, w ojcu szukam człowieczeństwa.
6. Nie zabijam.
7. Nie cudzołożę.
8. Nie kradnę.
9. Nie składam fałszywych świadectw przeciw mym bliźnim.
10. Nie pożądam niczego, co nie moje i co nie jest mi dane.
11. Służę Bogu i Polsce, staram się ja mogę.
12. Dotrzymuję danego słowa.
13. Pomagam innym jak potrafię i niosę pomoc bliźnim w potrzebie.
14. Każdy jest moim bliźnim. Niewielu zasłużyło na więź braterską.
15. Postępuję godnie i honorowo.
16. Miłuję przyrodę i staram się ją chronić.
17. Jestem karna, słucham rad, uznaję przełożonych.
18. Jestem optymistką.
19. Jestem oszczędna, lecz nie skąpa. Tym, którzy potrzebuję, udzielę pomocy.
20. Jestem czysta w mowie, myśli i czynie, nie piję napoi alkoholowych, nie palę tytoniu ani nie zażywam innych używek.
piątek, 24 sierpnia 2007
Przyjaźń
Samotność ma mnie dość -
wyrzekła się najwierniejszej córy!
Samotność ma mnie dość
bo pojawiło się coś...
jak dotąd ja,
wierni Matce Samotników
lub i, Bóg by dał, przez nią odrzuceni.
Samotność ma mnie dość -
I dobrze!
Wybredni ludzie szukają
ukojenia
w snach, w ramionach
wiatru
Nie wiedząc co począć
ze sobą...
Samotność ma mnie dość -
I dobrze,
bo mam w ręku anielski puch...
(2004-09-13 & 2007-08-24)
wyrzekła się najwierniejszej córy!
Samotność ma mnie dość
bo pojawiło się coś...
jak dotąd ja,
wierni Matce Samotników
lub i, Bóg by dał, przez nią odrzuceni.
Samotność ma mnie dość -
I dobrze!
Wybredni ludzie szukają
ukojenia
w snach, w ramionach
wiatru
Nie wiedząc co począć
ze sobą...
Samotność ma mnie dość -
I dobrze,
bo mam w ręku anielski puch...
(2004-09-13 & 2007-08-24)
wtorek, 31 lipca 2007
środa, 21 marca 2007
poniedziałek, 16 października 2006
czwartek, 24 sierpnia 2006
Oda do Misia
Nie ma w tobie
- ani krzty życia
- ani odrobiny ciepła
- ani iskry zrozumienia
- ani żadnej myśli
- ani jednego mięśnia
- ani kropli krwi
A jesteś przy mnie
Nie ma w tobie nic
poza kawałkiem pluszu i
guziczkami oczu
A mimo to takiego
przyjaciela
- tylko pozazdrościć
Zawsze
jesteś
wysłuchasz
dotrzymasz tajemnicy
pocieszysz
Nie żądasz nic w zamian
oprócz cichej prośby
o dobre słowo i
utulenie we śnie...
- ani krzty życia
- ani odrobiny ciepła
- ani iskry zrozumienia
- ani żadnej myśli
- ani jednego mięśnia
- ani kropli krwi
A jesteś przy mnie
Nie ma w tobie nic
poza kawałkiem pluszu i
guziczkami oczu
A mimo to takiego
przyjaciela
- tylko pozazdrościć
Zawsze
jesteś
wysłuchasz
dotrzymasz tajemnicy
pocieszysz
Nie żądasz nic w zamian
oprócz cichej prośby
o dobre słowo i
utulenie we śnie...
sobota, 8 kwietnia 2006
I pierwszy anioł zadął w trąbę
Czuję w sercu, jak się zbliża
od lat już wiem - nadejdzie
Nie uświadczę jej finału ja, me dzieci, wnuki
ale każdy zobaczy na pewno
Którzy czekali archaniołów z trąbami
i gwiazd spadających
i piołunu w wodzie
i ognia
- będą je mieli.
Co dnia na świat
miliony żarzących się gwiazd z żelaza,
spada,
nasze militarne dzieła.
Od dziesięcioleci wody nasze
gorzkie są od
łez i potu i krwi i znoju
A ogień trawi nasze pola.
Będzie Apokalipsa.
Nie dziś, nie jutro, lecz na pewno
Bo koniec świata czyni się
od jego początku.
od lat już wiem - nadejdzie
Nie uświadczę jej finału ja, me dzieci, wnuki
ale każdy zobaczy na pewno
Którzy czekali archaniołów z trąbami
i gwiazd spadających
i piołunu w wodzie
i ognia
- będą je mieli.
Co dnia na świat
miliony żarzących się gwiazd z żelaza,
spada,
nasze militarne dzieła.
Od dziesięcioleci wody nasze
gorzkie są od
łez i potu i krwi i znoju
A ogień trawi nasze pola.
Będzie Apokalipsa.
Nie dziś, nie jutro, lecz na pewno
Bo koniec świata czyni się
od jego początku.
piątek, 7 kwietnia 2006
Modlitwa w intencji ludzkości
Ojcze nasz, któryś jest w niebie
a którego imienia nikt już nie pamięta
choć wzywamy je od wieków w chwilach
rozpaczy, zdziwienia
jak złotego cielca.
Ojcze nasz, wysłuchaj dzieci swoich
choć tyle ich masz przecie
racz wysłuchać tej jeszcze jednej modły.
Nie wódź nas na pokuszenie,
ale nas zbaw ode złego
Chroń nas przed nami samymi
i próżnością, dumą, pychą, egoizmem,
głupotą naszą.
Przemów do tych, co od lat nie słuchają –
mają innych bogów obok ciebie
czynią sobie obrazy i posągi na twe podobieństwo, by je czcić
imienia twego wzywają nadaremno
nie święcą dni świętych
nie szanują matki swej ni ojca swego
mordują
cudzołożą
kradną
mówią fałszywe świadectwa przeciw bliźnim swym
i pragną rzeczy, które ich nie są.
Ukaż ich, jak ojciec srogi
Wybacz im, jak opiekun miłosierny
Wskaż właściwą drogę im, jak pasterz dobry zagubionej trzodzie
Nam, ludziom
Nam, grzesznikom
Nam, pokornym
- jako i my wybaczamy naszym winowajcom...
a którego imienia nikt już nie pamięta
choć wzywamy je od wieków w chwilach
rozpaczy, zdziwienia
jak złotego cielca.
Ojcze nasz, wysłuchaj dzieci swoich
choć tyle ich masz przecie
racz wysłuchać tej jeszcze jednej modły.
Nie wódź nas na pokuszenie,
ale nas zbaw ode złego
Chroń nas przed nami samymi
i próżnością, dumą, pychą, egoizmem,
głupotą naszą.
Przemów do tych, co od lat nie słuchają –
mają innych bogów obok ciebie
czynią sobie obrazy i posągi na twe podobieństwo, by je czcić
imienia twego wzywają nadaremno
nie święcą dni świętych
nie szanują matki swej ni ojca swego
mordują
cudzołożą
kradną
mówią fałszywe świadectwa przeciw bliźnim swym
i pragną rzeczy, które ich nie są.
Ukaż ich, jak ojciec srogi
Wybacz im, jak opiekun miłosierny
Wskaż właściwą drogę im, jak pasterz dobry zagubionej trzodzie
Nam, ludziom
Nam, grzesznikom
Nam, pokornym
- jako i my wybaczamy naszym winowajcom...
sobota, 25 lutego 2006
Pojednanie
Filozofom się nie śniło wcale
Bóg nie wiedział nawet
że wśród wzniesionych białych flag
powiem: Kopę lat!
Że uściśnięte będą dłonie
I o się stuknie kielich złoty
że opuszczone będą bronie
I przez spalone przejdę mosty.
Wrogom zaciętym wróg wybaczy
Błyśnie nadziei w mroku skra
Ja wiem, iż będzie tam inaczej
lecz inność wszak nie musi być zła.
I Dobry Wrocławiu, dziękuję ci
żeś srogim tonem mówiła mi
Iż uraz wieczny nie musi być
I czasem warto jest ustąpić.
- Magdzie i Hance z miasta Wrocławia
za to, że są i w podzięce, że przy mnie, nawet kiedy nie chcę ich znać. Wsparłyście mnie, dziękuję.
Bóg nie wiedział nawet
że wśród wzniesionych białych flag
powiem: Kopę lat!
Że uściśnięte będą dłonie
I o się stuknie kielich złoty
że opuszczone będą bronie
I przez spalone przejdę mosty.
Wrogom zaciętym wróg wybaczy
Błyśnie nadziei w mroku skra
Ja wiem, iż będzie tam inaczej
lecz inność wszak nie musi być zła.
I Dobry Wrocławiu, dziękuję ci
żeś srogim tonem mówiła mi
Iż uraz wieczny nie musi być
I czasem warto jest ustąpić.
- Magdzie i Hance z miasta Wrocławia
za to, że są i w podzięce, że przy mnie, nawet kiedy nie chcę ich znać. Wsparłyście mnie, dziękuję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
